niedziela, 11 sierpnia 2013

37. Alternatywne


- Że ty uciekłaś przez Hinate...- szepnął i spuścił wzrok ku dołowi, lecz po chwili poczuł na swoich ustach równomierny oddech. Uniósł wzrok ponownie w górę po czym zatopił się w pocałunku z zielonooką. Między ich językami trwała wojna, nie było żadnych słów tylko to. Trwali by tak wiecznie, gdyby nie ich mały synek który zaczął wspinać się po niebieskookim szczypiąc go w nogi.
- Ite! - krzyknął blondyn, przerywając pocałunek i spoglądając na syna.- Ty ty!
- Skarbie! - dokończyła zielonooka biorąc synka na ręce, dając mu całusa w policzek.
Minęły już 3 lata od tamtych wydarzeń, i kłopotów z Hyuuga. Przez ten czas wszystko było dobrze, nie mówiąc że  perfekcyjnie. Mały Minato stał się teraz 5 letnim chłopcem o dłuższych blond włosach oraz ogromnych zielonych oczach. Jego "moce" nadal się rozwijały. Yahiko bacznie obserwowała jego poczynania ale nikt nie chciał uwierzyć że mały jest władcą 5 żywiołów. Natomiast dziecko Hyuugi i Uchihy miało już 3 lata była to dziewczynka o czarnych włosach z odcieniem granatowego, oraz posiadała ona szare oczy. Nie była jakimś nadzwyczajnym dzieckiem, co bardzo denerwowało kruczowłosego. Zapowiadał się piękny słoneczny dzień w Konoha, rodzinka Uzumakich właśnie budziła się do życia. Blondyn wraz zielonooka leżeli na łóżku spoglądając na sufit i wspominając dawne chwile. Rozmyślanie przerwał im syn który wtargnął do sypialni rodziców.
- Mamo! Tato!
- Co się stało? - zapytał niebieskooki zatykając uszy rękoma.
- Heh? - westchnął zielonooki przechylając głowę na bok. - A wiesz że zapomniałem...
- Minato... - szepnęła różowowłosa wstając z łóżka, po czym jej syn podbiegł do niej i wtulił się w jej ciepłe ciało.
- Kocham Cię mamo!- krzyknął bardziej przytulając swoją rodzicielke, która uśmiechnęła się do siebie.
Uzumaki przyglądał się całej tej sytuacji, byli tacy szczęśliwi. Nikt nie pomyślał by że uczucie blondyna będzie odwzajemnione i to z takim efektem. Mają już 5 letniego syna którego kochają z całego serca. Lecz ta chwila szczęścia nie mogła trwać wiecznie. Różowowłosa na barierce na zewnątrz dostrzegła czarnego kruka z kartką w dziobie. Odsunęła lekko syna po czym zwróciła się do ukochanego:
- Naruto zajmij się chwilę Minato ja muszę się przewietrzyć.- powiedziała wychodząc na balkon, zostawiając blondynów wewnątrz. Podeszła powolnym krokiem do ptaka i wzięła od niego kartkę po czym przeczytała ją:

" Sakura... W końcu nadszedł ten czas w którym rozstrzygniemy kto jest lepszy w walce. Nie chodzi już o Naruto, ale o to żebyś ty zniknęła z mojego świata. Bo póki tu jesteś czuje że nie jestem w stanie pokazać całej swojej siły. "
                                                                                                              Hyuuga

Zielonooka zgniotła kartkę, po czym oparła się o barierkę podziwiając świat przed sobą. Nie obchodziła jej Hyuuga, ale chciała tej walki. Pamiętała jak Naruto zawsze bił się z Sasuke, o wszystko by udowodnić że nie jest słabeuszem.  Różowowłosa przeniosła wzrok na górę Hokage, po czym przymknęła oczy.
- " Nie poddam się Hinata. Będę walczyć z całych sił, lecz muszę coś wykombinować by Naruto się o tym nie dowiedział. - Podejmę jej wyzwanie, udowodnię swoją siłę i to że nie jestem słaba! Zrobię to tak jak kiedyś Naruto!"
- Sakura-chan? - westchnął blondyn wychodząc na zewnątrz i podchodząc do swojej kunoichi.- Już lepiej?
- Tak. - potwierdziła po czym powiedziała. - Naruto mógłbyś odprowadzić dziś Minato do szkoły?
- A ty...
- Źle się czuje. - powiedziała wchodząc do środka i  kładąc się na łóżku.
- No dobrze. - odpowiedział biorąc małego za rękę, po czym wyszli z mieszkania. Haruno jeszcze chwilę poleżała, lecz  następnie gwałtownie wstała i podeszła do lustra. Spojrzała na swoje odbicie, z granatowego pudełka wygrzebała spinkę  którą spięła włosy. Nie mogła znaleźć swojego ochraniacza więc podeszła do szafki Uzumakiego i wzięła jego czarną  opaskę ze znakiem liścia. Przewiązała ją przez włosy, następnie założyła na siebie zieloną kamizelkę jounina, i schowała  parę shurikenów i kunai. Spojrzała jeszcze na ich wspólne zdjęcie, po czym wyszła z domu kierując się do posiadłości Hyuugi. Biegła co sił w nogach by nikt nie zauważył jej w bojowym stroju, a zwłaszcza blondyn który był gdzieś w centrum Konohy. W końcu po chwili dotarła pod jej mieszkanie, energicznym ruchem zapukała w drzwi, zza nich ukazała się Granatowłosa w takim samym stroju. Jakby wiedziała że różowowłosa przyjdzie właśnie dziś i w tym momencie.
- Wiedziałam że przyjdziesz... - zakpiła biało oka zamykając za sobą drzwi.
- Musiałam...
- A więc chodźmy. - powiedziała Hyuuga idąc przed siebie a za nią posłusznie szła zielonooka. Widziała jaka nienawiść w niej drzemie, tak samo jak niegdyś w kruczowłosym. Dlatego tak dobrze się rozumieli. Nim się obejrzały dotarły do Doliny Końca, miejsca gdzie kiedyś Naruto odbył walkę z Sasuke i przegrał. Haruno spojrzała na pomniki a następnie na Hyuugę, która była już gotowa by zacząć.
 

- Mam nadzieję że nikt nam nie przeszkodzi. - szepnęła zielonooka wyciągając kunai, i zaciskając go w dłoni.
- Ruszaj! - krzyknęła granatowłosa pędząc na Haruno która w porę zrobiła unik i odbiła się od jednego z pomników. Cały czas miała na oku swoja rywalkę, która była zdecydowanie zbyt pewna siebie. Hyuuga kopnęła Haruno w plecy, zielonooka leciała na dół twarzą do wody lecz gdy biało oka miała zadać jej kolejny cios obróciła się energicznie i zaserwowała jej  kopniaka prosto w brzuch. Hinata odbiła się od skał po czym wpadła do wody robiąc przy tym wiele hałasu. Haruno stanęła na pobliskiej kłodzie i czekała na dalszy rozwój akcji. Oczywiście białooka wyłoniła się z wody, spojrzała na nią z pogardą i uaktywniła byakugan. Haruno wiedziała że musi teraz uważać na poczynania przeciwniczki. Każdy zły ruch dawał jej drogę do zwycięstwa. Zielonooka przystawiła do siebie ręce po czym krzyknęła:
- Kage Bushin no jutsu! - wokoło niej pojawiły się dwa klony, które następnie rozproszyły się po okolicy a prawdziwa różowowłosa schowała się za głazem. Pierwszy klon dał sie schwytać bardzo łatwo ale następny był nie do pokonania, był za szybki jak na ataki Hyuugi. 



Fanfary :D Witam was kochani czytelnicy^^ Jak widzicie kolejna notka przed waszymi oczami, w końcu po tak długim czasie Haruno i Hyuuga będą walczyć na poważnie. Jak myślicie czy ktoś im przeszkodzi? Czy obie polegną? Czy może przeżyją? Czy Yahiko miała rację co do Minato? To być może w następnej notce^^ Sayonara i proszę o komentarze :)